środa, 14 maja 2014

Przygody mieszkańców Karmazynowego Zoo. Wielka ucieczka małej zebry - opowiadanie XI

Wszystkie liście, dawno już opadły z drzew i ułożyły się na trawie, jakby czekały na głęboki sen. Noc zrobiła się zimna i chłodna, jesienny deszcz z twardym stukotem zaznaczał rzeki na szybach okiennych, niczym kartograf na mapach. Jego bębnienie rozbrzmiewało grzmiącym echem, pomiędzy zagrodami. Nagle zerwał się silny wiatr i złamał gałąź na najwyższej sośnie przed domem zebr. Uszkodzony drewniany płot natychmiast spostrzegła Alicja, która już od dawna planowała wielką ucieczkę z zoo.

Zebry to niezwykle szybkie zwierzątka, a Alicja była jedną z najlepszych biegaczy w całym ogrodzie zoologicznym. Mimo tego, że było dość młodą zebrą w biegach dorównywały jej jedynie dorosłe lwy ale te spały i nikt nawet gdyby spostrzegł na czas uciekającą Alicje nie mógłby jej zatrzymać.

Gnała nie patrząc za siebie, a wichura i wzmagający się deszcz sprawiły, że nikt jej nie zobaczył i nie usłyszał. Dobiegła aż do wyjścia ale tu sprawa nie była już tak prosta. W małej budce siedziało dwóch strażników. Pili kawę i zajęci byli rozmową ale mimo tego, że pogoda ograniczała ich widoczność nadal byli bardzo czujni i co jakiś czas spoglądali przez okno, czy nikt obcy nie kręci się przy wyjściu. Zebra zakradła się powoli aż pod samą budkę strażniczą. Kopnęła kamień prosto do zagrody z małpkami, które wystraszone wzniosły głośny krzyk i kiedy tylko strażnicy wybiegli aby sprawdzić co się dzieje, zebra wykorzystała chwile nieuwagi i wybiegła wprost do wyjścia. Stanęła jak zamurowana, gdy ujrzała to co mieściło się za murami ogrodu zoologicznego. Po drogach gnały gigantyczne, żelazne bestie, które w dodatku brzydko pachniały i robiły sporo hałasu. Przestraszona pobiegła dalej i dalej aż do małego lasku z dla od ulicy.

Tej nocy było bardzo ciemno. Mroczny las, który zdawał się jej dobrą kryjówką, był jednak bardzo straszny. Deszcz ustał ale Alicji nie dodało to ani trochę odwagi. W mrokach usłyszała nagle jakieś hukanie, a potem wycie. Nigdy w życiu jeszcze tak się nie bała. Stała sama bardzo wystraszona w ciemnościach, w dodatku była cała mokra i nie wiedziała jak wrócić do domu i już miała się rozpłakać, kiedy usłyszała za sobą znajomy głos:
  • Co ty robisz, chciałaś uciec? - powiedział głos.
  • Ktoś ty? - spytała Alicja.
  • To ja Kubuś – powiedział Kangurek – poszedłem za tobą, byłem ciekawy co knujesz, myślałem, że planujesz jakąś ciekawą zabawę – mówił dalej z uśmiechem na ustach – mocno się rozczarowałem jak się zorientowałem, że chcesz po prostu dać nogę z zoo.
  • No i co z tego, po co za mną polazłeś – rzekła rozgniewana zebra.
  • To tylko z ciekawości, a zresztą już wracam, nie chce mi się wysłuchiwać twoich złośliwości – powiedział Kubuś.
  • Poczekaj, nie odchodź! - prosiła Alicja – znasz drogę do domu?
  • Oczywiście, nie tylko ty potrafisz uciec z zoo – chwalił się Kubuś - a to nie jest pierwsze ogród zoologiczny, który opuściłem.
  • Ale jak to? Robiłeś to wcześniej? - pytała zaciekawiona zebra.
  • Oczywiście, że tak, robię to stale – mówił dalej kangurek – kiedy jeszcze nie mieszkałem w zoo to pracowałem z rodzicami w cyrku, a znikanie z różnych miejsc było moją ulubioną sztuczką.
  • Słuchaj przepraszam cię, że byłam nie mila – powiedziała Alicja już spokojniejszym głosem – czy odprowadzisz mnie do domu bo nie pamiętam drogi? - prosiła.
  • Tak, ale pod warunkiem, że opowiesz mi dlaczego właściwie uciekłaś, przecież to najmilsze zoo w jakim w życiu mieszkałem – mówił Kubuś.

Alicja opowiedziała Kubusiowi historię o tym jak pokłóciła się z siostrą o zabawki, którymi nie mogła się bawić i o mamie która nigdy nie czyta jej bajek bo nie ma czasu, a także o tacie którego nigdy nie ma w domu bo biega szukając najsmaczniejszej trawy, zamiast się bawić z córkami.
Kubusia rozbawiły problemy Alicji ale kiedy zauważył, że jego śmiech sprawił smutek zebrze, przestał żartować:
  • Rozumiem cię ale to nie są powody aby uciekać z domu, z siostrą trzeba było się razem bawić, a z mamą to pewnie nawet nie rozmawiałaś o tych bajkach, co do taty to myślę, że mogła byś mu pomóc w pracy, lubisz przecież biegać i lubisz dobrą trawę prawda? - powiedział Kubuś – a teraz chodź ze mną, w sumie to nie jesteśmy daleko od domu, za tymi drzewami jest dziura w murze. Możemy tamtędy wrócić.

Kiedy wrócili do swoich zagród, Alicja przeprosiła swoich rodziców za ucieczkę. Przeprosiła także siostrę i od tego czasu bawiły się wspólnie. Z mamą zaczęła rozmawiać o wszystkim, dzięki czemu sporo się nauczyła i co noc przed spaniem czekała na nią ciekawa bajka. Pomagała także w pracy tacie, jej szybkość była sporym atutem, wyprzedzała inne zebry i zawsze jej rodzina zajmowała najlepsze pastwiska, z najsmaczniejszą trawą. Nigdy więcej nie próbowała uciekać, żyła szczęśliwa bo wiedziała, że nie ma jak to w domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz