poniedziałek, 26 maja 2014

Popiel i Piast


Dawno, dawno temu, w okolicy Gniezna, w niewielkiej osadzie u podnóża starego lasu wierzbowego, mieszkało małżeństwo z dwojgiem dzieci. Mieszkali oni w drewnianej chacie, której dach był zrobiony ze słomy, dlatego kiedy zbliżał się wróg, chronili się na wyspie, na której umieszczona była drewniana wieża.

Rodzina była bardzo zamożna, posiadała sporo ziem i kilkadziesiąt koni. To też, do ochrony zatrudniała najemników z innego plemienia, zwanych przez miejscowych Goplanami. Mieszkańcom osady nie podobały się rządy samozwańczego księcia Popiela i jego bezlitosnej, bardzo okrutnej żony Rzepichy. Dlatego postanowili obalić okrutnego wodza.

W wielkim sekrecie zwołano wiec, na którym przybyli chłopi z okolicznych wsi. Radzili co można zrobić. „Jesteśmy dumnym plemieniem, nie damy się dłużej gnębić i poniżać obcym!” - krzyczeli.

Minęła noc i nadszedł świt. Rozjaśniające promienie położyły na kolana wszystkich obecnych, którzy ukłonili się przed Słońcem. „Poprowadzę was do walki” - rzekł Piast, jeden z najstarszych w okolicy wojowników. Reszta zgromadzonych nie wyraziła jednak zgody, gdyż rycerz, mimo że był bardzo odważny i cieszył się szacunkiem nawet wśród młodszych wojowników, nie miał już sił aby utrzymać w ręku włócznię. „Więc, ja was poprowadzę do walki” - powiedział syn Piasta, Siemowit. Ucieszyło to młodych wojów, którzy świetnie znali umiejętności młodzieńca, ale starsi mówili, że brakuje mu doświadczenia, ponieważ nie brał jeszcze udziału w żadnej bitwie.

Postanowiono poddać go próbie. Jego zadanie polegało na odbiciu wozu z daniną. Chłopak wraz z drużyną ukrył się w gęstych zaroślach. Kiedy wóz i eskorta Goplan się zbliżyła, oni wyskoczyli z zasadzki i w nierównej walce, bo było ich o połowę mniej, pokonali wroga.

Udowodnili, że są odważni i sprytni, a przy tym bardzo waleczni. To wystarczyło. Rada starszych zgodziła się, aby to syn Piasta poprowadził wojów do walki z najemnym wojskiem i księciem.

Następnej nocy oddziały buntowników zakradły się pod warowną osadę Popiela. Przebili się przez straż i sforsowali drewnianą palisadę, a zrobili to tak cicho, że nawet mysz by się nie powstydziła podobnego wyczynu. Kiedy znaleźli się w środku, jeden z Goplan zauważył ich tuż przy domu swego chlebodawcy. „Wróg, alarm!” - krzyczał, zachrypłym głosem. Rozpoczęła się walka. Popiel widząc, że jego żołnierze przegrywają, wskoczył z rodziną na łódkę i powiosłował w stronę wyspy, na której znajdowała się jego ostatnia szansa obrony, drewniana wieża zbudowana na mocnym, kamiennym fundamencie. Kilku jego najemników popłynęło z nim.

Zdążyli przygotować obronę, lecz było ich za mało. Oddziały Siemowita zostały wzmocnione przez sojusznicze plemiona, które również chciały zrzucić łańcuchy niewoli.

Piast znał dobrze, słabe punkty wieży. Był ostatnim z żyjących budowniczych. Nie mogli jej podpalić, ponieważ pogoda sprzyjała obrońcom. Padało już trzeci dzień. Starzec wskazał miejsce pod wieżą, na niewielką szczelinę w murze. Nikt by się nią nie przecisnął i nie bardzo wiedziano, jak mogłaby ta niewielka dziura pomóc w pokonaniu warowni. „Wpuścimy przez nią szkodniki. Zbierzemy wszelkie gryzonie i robactwo. Przejdzie ono przez szczelinę, wprost do spichlerza z żywnością, a potem zeżrą całe zapasy podłej rodzinki” - wymyślił Piast.

Wojownicy zrobili, jak kazał. Nałapano myszy i już po kilku dniach Popielowi zabrakło jedzenia. Zmniejszyło to czas oblężenia o wiele tygodni. Wkrótce Goplanie opuścili swego pana, pozostawiając go samego, gdyż nawet najbliżsi poddali się buntownikom.

Popiel wyjrzał przez okno. „Nigdy stąd nie wyjdę. Niedługo przybędą posiłki i zwalczą tę waszą śmieszną rebelię!” - wrzeszczał.

Jeden z Polan, widząc jego obłąkanie, wystrzelił strzałę chcąc skrócić mękę księcia. Zranił dotkliwie Popiela, który spadł ze schodów na sam dół do pełnego myszy i robactwa spichlerza. Plugastwo rzuciło się na okrutnika i pożarło go żywcem.

Tak oto, skończyło się panowanie niedobrego księcia, a zaczęły się rządy Piasta i jego syna Siemowita, którzy wspólnie z Radą Starców, zbudowali nowy gród. Piastowie rządzili przez wiele stuleci. Nazwa ich plenienia, Polanie, dało nazwę naszej ojczyźnie, na zawsze zapisując się na kartach historii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz