czwartek, 27 marca 2014

Przygody mieszkańców Karmazynowego Zoo. Przygoda niedźwiadka - opowiadanie I

Niedaleko mojego małego miasteczka, znajdował się wielki ogród zoologiczny. Otoczony był ceglanym, czerwonym murem, chociaż ludzie mówili, że to kolor karmazynowy, tak jak w nazwie zoo. W ogrodzie tym, żyły sobie przeróżne zwierzątka. Jedne były małe, inne duże, jedne były włochate, a inne pierzaste ale wszystkie łączyła przyjaźń i chęć dobrej zabawy.

Tego roku zima przyszła dość szybko bo już w listopadzie, mimo to ani mrozy, ani grudniowy śnieg nie zaskoczył mieszkańców zoo. Wszystkie zwierzątka zaopatrzyły się w ciepłe ubranka, już dużo wcześniej. Wszystkie, z wyjątkiem zwierzątek, którym nie potrzebne były ubranka bo pokryte były gęstym futrem, tak jak Łukaszek, malutki polarny niedźwiadek.

Łukaszek był cały biały, a jego futerko było bardziej miękkie, niż najbardziej miękka poduszka. Był bardzo grzecznym misiem ale niezwykle bał się opuszczać swoją niedźwiedzią mamę. Gdy tylko mama Łukaszka znikała mu z oczu, zaczynał się mocno niepokoić i straszliwie płakać. Nikt nie wiedział co może być tego przyczyną, przecież mama nie zostawiała swego dziecka samego, a zawsze w pobliżu był tata i babcia. Mimo to długo nie udawało się rodzicom przekonać, malca, że jest bezpieczny, a mama zaraz wróci.

Pewnego pięknego, zimowego dnia, mama wymknęła się z domu po coś do jedzenia. Zostawiła Łukaszka śpiącego w swym łóżeczku z babcią. Miś jednak otworzył oczy, gdy poczuł nagły chłód na grzbiecie. Podniósł się i rozejrzał po jaskini ale nigdzie nie widział mamy. Pobiegł więc szybko przed dom aby sprawdzić, czy tam jej nie ma. Przeważnie, gdy znikała mu z oczu, to zaczynał płakać ale tym razem było inaczej. Jego uwagę przykuły trzy malutkie pingwiny. One także były bez mamy, jedynym dorosłym zwierzątkiem był stary Alfred, dziadek jednego z maluchów. Zdziwiony patrzył jak pingwiny wesoło bawią się na śniegu. Lepiły iglo i jeździły na sankach, przy czym zaśmiewały się głośno i śpiewały wesołe świąteczne piosenki.

Niedźwiadek poprosił babcie aby z nim wyszła na zewnątrz bo chciałby przyjrzeć się bliżej tej wesołej gromadce. Babcia zgodziła się, zabrała tylko termos z gorącą czekoladą, kilka pierników z miodem i poszli razem na spacer. Pingwiny, gdy tylko ujrzały niedźwiadka zaraz podbiegły do niego bliżej. Były bardzo ciekawskie, szczególnie najstarsza Anetka.
- Jesteś misiem prawda? – zapytała.
- Tak – odpowiedział cichutko Łukaszek.
- I mieszkasz tu niedaleko? - pytała dalej.
- Tamta jaskinia – wskazał łapką – to mój dom.
- Ja jestem Anetka, a to są Borys i Halinka, moi przyjaciele – powiedziała Anetka.
- Bardzo mi miło, ja jestem Łukaszek.
- Pobawisz się z nami? – zapytała równocześnie cała trójka.
- No pewnie – odpowiedział niedźwiadek, po czym wszystkie maluchy pobiegły na lodowisko. Zaczęły ślizgać się po lodzie, a potem lepiły różne figurki ze śniegu. Bawiły się tak, aż do obiadu. Łukaszka tak mocno pochłonęła zabawa, że zupełnie zapomniał o tym, że nie ma przy nim mamy. Jednak robiło się późno i babcia zajęta wcześniej rozmową ze starym Alfredem, zawołała niedźwiadka, gdyż czas było wracać do domu. Miś pożegnał się z nowymi przyjaciółmi i pognał na kolację. Z kuchni dobiegł go znajomy głos, to była mama, wróciła i robiła pyszną rybę na obiad. Zapach ziół i smażonych ziemniaków, unosił się w powietrzu i wodził za nos. Łukaszek przytulił mamę, a potem opowiedział jej jak spędził popołudnie, później całą rodzinką zasiedli przy pysznym obiedzie i słuchali dalej, jakie tego dnia miś i pingwiny miały przygody.

Od tej pory nigdy już się nie bał, gdy mama na chwilę wychodziła. Wiedział, że wróci, a poza tym każdy dzień spędzał z pingwinami. Bawili się tak dobrze, że wkrótce dołączyły do zabawy inne zwierzątka. Najpierw orzełki, potem liski, a później było ich już tyle, że nie sposób nawet ich wyliczyć. Śmiech niósł się po całym zoo, a rodzice byli dumni ze swojego odważnego niedźwiadka.

autor ilustracji: Karolina Mrówczyńska lat 8, kl I

6 komentarzy:

  1. A kto napisał to opowiadanie?
    Jesteś autorem?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, wszystkie bajki na blogu są mojego autorstwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje! :) Bardzo fajnie się czyta!

    OdpowiedzUsuń
  4. cudownie czyta się te bajeczki:) mam nadzieję,że nie pogniewasz się jeśli czasem wpadnę podglądać to co robisz :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń