sobota, 24 maja 2014

Legenda o początkach Polski


Dawno, dawno temu, 1000 lat a nawet więcej, po Wiśle płynął okręt, z czarnymi żaglami i smokiem zdobiącym kadłub. Jego kapitanem był jeden z trzech wodzów, który w poszukiwaniu miejsca na nową osadę, dotarł do kresu swej wędrówki. Nazywał się Lech. Jego drużyna, wraz z żonami opuściła dom, gdyż zabrakło w jego lasach zwierzyny. Wódz, syn wielkiego księcia, którego imienia, nie wolno było nikomu wymieniać, ponieważ był bardzo chciwy i bardzo podejrzliwy, prowadził osadników do zupełnie nowej krainy. Miejsca, w którym nie zabraknie im niczego.

Pewnego dnia ubzdurał sobie, że jego synowie kradną potajemnie kosztowności, z jego skarbca. Tak naprawdę, książę nie posiadał bogactwa. Jego największym dobrem, były dobrze zaopatrzone magazyny, z których za zgodą synów szalonego władcy, wynoszono zboże dla ludu. Książę wypędził z grodu wszystkich trzech synów: Czecha, Lecha i Rusa, kiedy się o tym dowiedział.

Bracia, obiecali ludziom, że znajdą lepsze miejsce do życia, gdzieś, gdzie nie zabraknie leśnej zwierzyny, owoców i ryb, a ziemia będzie rodziła plony, tak wielkie, że spokojnie starczy jedzenia do kolejnej zimy i nikt nie będzie czuł więcej głodu.

Pierwszy odłączył się Rus, który znalazł ślady olbrzymiego niedźwiedzia. „Skoro żyje tu tak potężne zwierze, to znaczy, że jedzenia musi tu być pod dostatkiem” - rzekł do braci i czule się pożegnał, odłączając swoją grupkę wędrujących z nim rodzin.

Kiedy dotarli do gór, Czech zapadł w milczenie na dłuższą chwilę. Lech dobrze znał ten jego wzrok. Brat patrzył w ten sposób, za każdym razem, kiedy się zakochał, ale tym razem jego miłością, okazała się przepiękna górzysta kraina, otoczona gęstymi lasami. Trudno się było rozstać, lecz Lech czuł, że nie dotarł jeszcze do celu, swej podróży. Zbudował łódź i popłynął wzdłuż rzeki, na północ.

Obaj bracia, zatrzymali się, gdy dostrzegli pewnego rodzaju znak. Lech, uznał, że postąpi podobnie. Zatrzyma się, kiedy wydarzy się coś, co uzna za dobrą wróżbę.

Płynąc, dość krętą rzeką, dotarli na skraj polany, za którą rosły wielkie, stare sosny. Na jednej z nich, zauważył gniazdo orłów. Nagle, jeden z ptaków wzniósł się w górę. Był to niesamowity widok, widzieć bielika, unoszącego się w przestworza, szczególnie, że słońce zaczęło się chować za horyzontem, zostawiając na rzece i na niebie jaskrawe barwy. Tego znaku wypatrywał wódz.

Wojowie, przenieśli łódź na brzeg i przerobili ją na pierwszy z domów. Wkrótce, osadnicy wycieli część drzew i domy zaczęły wyrastać, jak grzyby po deszczu, tworząc pierwszą na tych terenach, warowną osadę.

Legenda głosi, że Lech, stworzył fundament pod całkiem nowy i bardzo silny naród. Potomkowie wędrownych ludów, żyją wśród nas, a kraje stworzone przez braci, stały się sąsiadującymi ze sobą bratnimi narodami. Jak wiadomo, wśród braci czasem dochodzi do kłótni, więc Czesi, Polacy czy Rusini nieraz krzyżowali ze sobą miecze. Ale to już całkiem inna historia...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz