niedziela, 16 listopada 2014

Przygody w lazurowym akwaparku - morskie zoo. Opowiadanie VII. W poszukiwaniu radości - opowieść o Amandzie



Starsi rybacy mawiają, że kiedy do oceanu spada gwiazda, to na dnie rodzi się nowe życie. Tego dnia, do pobliskiego oceanu spadło kilka gwiazd. Amanda młoda rozgwiazda wpatrywała się w przepiękne światła, tonące w morskiej otchłani. Zaciekawiona podpłynęła bliżej, aby przyjrzeć się niesamowitemu zjawisku.

Pech chciał, że i inne, dużo większe drapieżniki postanowiły popłynąć do miejsca, w którym spadła gwiazda. Amanda wiedziała, jak się przed nimi ukryć. Powoli, jak na rozgwiazdę przystało, stąpała po morskiej łące. Myślała, że nie zwraca na siebie większej uwagi. Jakże się myliła. W skalnej, morskiej szczelinie skrył się potwór. Olbrzymi ślimak, zwany Trytonem. Nie było dla niego większego przysmaku w tych wodach, od rozgwiazd.

Amanda była już bardzo blisko kawałka gwiazdy, kiedy Tryton wyskoczył, z kryjówki i rzucił się na nią. Cudem udało jej się uciec. Złapała się sieci rybackiej, ale straciła jedną ze swych pięknych nóżek.

Ludzie łowili ryby, nie potrzebna była im niesmaczna rozgwiazda. Oddali ją więc do Lazurowego Akwaparku, gdzie znalazła nowy dom.

  • Rozgwiazdy to przedziwne istoty. Za dnia śpią, nocą polują – mówił pan Jacek. - Na pewno taki okaz zaciekawi odwiedzające zoo dzieci. Jej kolory są fantastyczne, nigdy nie widziałem tak malowniczego okazu.
  • Ale jej nóżka, czy się zagoi? - Spytała nowa stażystka, właściciela morskiego zoo.
  • Tego nie wiem.

Obserwowali, jak Amanda się zachowuje. Chcieli, aby polubiła nowy dom i czuła się w nim jak najlepiej. Jednak rozgwiazda była smutna. Jej ciekawość doprowadziła ją do kalectwa. Bez nóżki nie czuła się już tak dobrze. Całymi dniami przesiadywała na dnie zbiornika i do nikogo się nie odzywała. Nikomu nawet nie chciała się pokazać.

Możliwe, że siedziałaby tak i zamartwiałaby się do końca świata, gdyby nie podpłynął do niej chłopiec, Roger, również rozgwiazda. Widząc smutek dziewczyny, zrobiło mu się żal. Postanowił więc ją rozweselić. Na początku przyniósł jej kawałki rafy koralowej. Ozdobił nią, mieszkanko Amandy. Innym razem nazbierał najsmaczniejszych ślimaków i małż, po czym zrobił najwspanialszą ucztę, o jakiej każda rozgwiazda mogła tylko pomarzyć. Był z nią kiedy przychodził najgorszy smutek. Pocieszał, tulił i rozmawiał.

Nóżka Amandy się nie zagoiła, ale stało się coś dużo lepszego. Jej serce zabiło mocniej, niż sto dzwonów. Zapomniała o smutku i braku nóżki. Zakochani spacerowali nocą, przy świetle księżyca.


Pewnego dnia, na świat przyszły małe rozgwiazdki. Jeszcze tego samego dnia odbyła się wielka feta na cześć maluszków i zakochanych. Gazety rozpisywały się o barwnych stworzonkach. Amanda zmieniła smutek na inne uczucia, szczęście i miłość.

1 komentarz: