Starsi
rybacy mawiają, że kiedy do oceanu spada gwiazda, to na dnie rodzi
się nowe życie. Tego dnia, do pobliskiego oceanu spadło kilka
gwiazd. Amanda młoda rozgwiazda wpatrywała się w przepiękne
światła, tonące w morskiej otchłani. Zaciekawiona podpłynęła
bliżej, aby przyjrzeć się niesamowitemu zjawisku.
Pech chciał,
że i inne, dużo większe drapieżniki postanowiły popłynąć do
miejsca, w którym spadła gwiazda. Amanda wiedziała, jak się przed
nimi ukryć. Powoli, jak na rozgwiazdę przystało, stąpała po
morskiej łące. Myślała, że nie zwraca na siebie większej uwagi.
Jakże się myliła. W skalnej, morskiej szczelinie skrył się
potwór. Olbrzymi ślimak, zwany Trytonem. Nie było dla niego
większego przysmaku w tych wodach, od rozgwiazd.
Amanda była
już bardzo blisko kawałka gwiazdy, kiedy Tryton wyskoczył, z
kryjówki i rzucił się na nią. Cudem udało jej się uciec.
Złapała się sieci rybackiej, ale straciła jedną ze swych
pięknych nóżek.
Ludzie
łowili ryby, nie potrzebna była im niesmaczna rozgwiazda. Oddali ją
więc do Lazurowego Akwaparku, gdzie znalazła nowy dom.
- Rozgwiazdy to przedziwne istoty. Za dnia śpią, nocą polują – mówił pan Jacek. - Na pewno taki okaz zaciekawi odwiedzające zoo dzieci. Jej kolory są fantastyczne, nigdy nie widziałem tak malowniczego okazu.
- Ale jej nóżka, czy się zagoi? - Spytała nowa stażystka, właściciela morskiego zoo.
- Tego nie wiem.
Obserwowali,
jak Amanda się zachowuje. Chcieli, aby polubiła nowy dom i czuła
się w nim jak najlepiej. Jednak rozgwiazda była smutna. Jej
ciekawość doprowadziła ją do kalectwa. Bez nóżki nie czuła się
już tak dobrze. Całymi dniami przesiadywała na dnie zbiornika i do
nikogo się nie odzywała. Nikomu nawet nie chciała się pokazać.
Możliwe, że
siedziałaby tak i zamartwiałaby się do końca świata, gdyby nie
podpłynął do niej chłopiec, Roger, również rozgwiazda. Widząc
smutek dziewczyny, zrobiło mu się żal. Postanowił więc ją
rozweselić. Na początku przyniósł jej kawałki rafy koralowej.
Ozdobił nią, mieszkanko Amandy. Innym razem nazbierał
najsmaczniejszych ślimaków i małż, po czym zrobił najwspanialszą
ucztę, o jakiej każda rozgwiazda mogła tylko pomarzyć. Był z nią
kiedy przychodził najgorszy smutek. Pocieszał, tulił i rozmawiał.
Nóżka
Amandy się nie zagoiła, ale stało się coś dużo lepszego. Jej
serce zabiło mocniej, niż sto dzwonów. Zapomniała o smutku i
braku nóżki. Zakochani spacerowali nocą, przy świetle księżyca.
Pewnego
dnia, na świat przyszły małe rozgwiazdki. Jeszcze tego samego dnia
odbyła się wielka feta na cześć maluszków i zakochanych. Gazety
rozpisywały się o barwnych stworzonkach. Amanda zmieniła smutek na
inne uczucia, szczęście i miłość.

Bajka dobra na dziecięce smutki. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń