Zima
dobiegała końca. Śnieg topniał, a w zagrodach zwierzątek
pojawiły się jeziora wody w postaci kałuż i mnóstwo brudnego
błota. Wszyscy zabrali się więc za porządki. Złapali za miotły,
szczotki i ściereczki i wesoło czyścili swoje jaskinie, zagrody i
klatki. Wszyscy z wyjątkiem małej małpki o imieniu Bobo.
Bobo nie
lubił sprzątania, nigdy nie układał zabawek na miejsce.
Twierdził, że musi być bałagan oraz, że lubi jak jest bałagan.
Jednak, gdy do pokoju małpki wszedł pewnego dnia tata nie wytrzymał
tego rumoru.
autor ilustracji: Sandra Sitarz lat 8, kl II
- Bobo co tu
się stało, czy przez twój pokój przeszedł jakiś huragan? -
zapytał zezłoszczony tata.
- Ale
tatusiu, ja lubię jak jest taki bałagan – odrzekł Bobo.
- Raz dwa
masz tu zaraz wszystko posprzątać – powiedział tata i wyszedł.
Bobo zły na
tatę, że musi sprzątnąć swój pokój, zrobił jeszcze większy
bałagan. Porozrzucał książeczki po podłodze i wszystkie
pozostałe zabawki. Porysował kredkami ściany i zniszczył
poduszkę, tak że pierze pokryło cały pokój. Potem usiadł w
kąciku i zaczął płakać. Wtedy do pokoju weszła jego młodsza
siostrzyczka Mibi.
- Ale
zrobiłeś straszny bałagan – powiedziała rozglądając się po
pokoju braciszka.
- Nie twoja
sprawa – odpowiedział niegrzecznie Bobo.
- Jak nie
posprzątasz to tata będzie zły i nie dostaniesz niespodzianki –
dodała Mibi.
- Nie
obchodzi mnie to, nie chcę żadnej niespodzianki, idź sobie! -
krzyknął niegrzeczny Bobo.
Wtedy do
pokoju weszła mama. Złapała się za głowę, gdy zobaczyła cały
ten bałagan. Powtórzyła tylko słowa córeczki i wyszły obie.
Mama do kuchni, gdzie leżała sterta naczyń do zmywania, a Mibi do
swojego pokoju aby pozbierać lalki i ułożyć je do pudełek.
Do domu
wrócił tata, trzymał w ręku dwa worki. To była ta niespodzianka,
o której mówiła Mibi. Oboje dzieci przybiegły by przywitać tatę.
- Byłyście
grzeczne? - zapytał tata.
- Tak! -
odkrzyknęły obie małpki.
- A czy
pokoje są wysprzątane, bo jak tak to mam dla was niespodziankę.
Bobo
zmartwił się bo tak naprawdę jego pokój wyglądał strasznie ale
pomyślał, że tata jest zmęczony i uwierzy mu na słowo. Tata był
jednak sprytny i, mimo że był zmęczony i głodny po pracy, poszedł
zobaczyć jak wyglądają pokoje dzieci. Mibi miała ułożone
wszystkie zabawki, a książeczki z bajkami stały na regałach,
niczym żołnierze w szeregu i według wielkości. Dywan był
odkurzony, a łóżeczko pościelone. Nieźle jak na trzylatka -
pomyślał tata - pewnie mama trochę pomagała. Potem poszedł do
pokoju Bobo. To co zobaczył było przerażające. Wyglądało
jeszcze gorzeń niż rankiem, gdy odwiedził pokój syna. Spojrzał
na mamę.
- A czy
chociaż był grzeczny? - zapytał, bo koniecznie chciał dać
prezenty obojgu dzieciom.
- Nie, był
bardzo niegrzeczny, nie słucha rodziców i jest nie miły dla
siostry – powiedziała mama. Wtedy tata podarował worek z
pysznościami tylko Mibi, a Bobo musiał się obejść smakiem. W
woreczku była czekolada, misie żelki, lizaki i owoce: pomarańcze,
kiwi i banany. Cała rodzinka je bardzo lubiła, jak to zresztą
rodzina małpek. Bobo nie dostał jednak woreczka i ze smutkiem
patrzył, jak jego młodsza siostra zajada się smakołykami.
Następnego
dnia tata zajrzał do pokoju syna. Pokój był wysprzątany, łóżeczko
poskładane, a na podłodze nie leżały ani książeczki, ani
zabawki. Do tego pierze, które zalegało dosłownie wszędzie
również zniknęło.
- Ohoho! -
krzyknął uradowany tata – no i to mi się podoba. Sam to wszystko
posprzątałeś?
- Nie,
pomogła mi Mibi i mama, przeprosiłem je, że byłem niegrzeczny, a
one pomogły mi z tym bałaganem – rzekł Bobo.
- W takim
razie dostaniesz swoja niespodziankę.
autor ilustracji: Joanna Wiśniewska lat 8, kl II
Tata wyjął
z szuflady woreczek dla Bobo i dał go synkowi. Ten ucieszony z
podarunku pobiegł najpierw do siostry, a potem do mamy. Nie chciał
się bynajmniej pochwalić niespodzianką, a jedynie podzielić
słodyczami i owocami.
-
Pomagałyście mi posprzątać, mimo że byłem niedobry –
stwierdził otwierając worek i pozwalając siostrze i mamie wybrać
sobie coś smacznego. Potem poszedł do taty i podziękował za
słodycze, jemu również pozwolił na wybranie sobie czegoś z
woreczka.
Bobo
zmienił się i chociaż nie zawsze udawało mu się utrzymać pokój
w porządku, to stał się milszy dla siostry i rodziców. Dzięki
czemu nie omijały go już nagrody za to, że jest taki grzeczny i
mógł zawsze liczyć na pomoc siostry i rodziców w sprzątaniu.
Oczywiście gdy tylko o to ładnie poprosił.
autor ilustracji: Wiktoria Kępska lat 8, kl II



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz