środa, 2 kwietnia 2014

Przygody mieszkańców Karmazynowego Zoo. Bobo i wielki bałagan - opowiadanie III

Zima dobiegała końca. Śnieg topniał, a w zagrodach zwierzątek pojawiły się jeziora wody w postaci kałuż i mnóstwo brudnego błota. Wszyscy zabrali się więc za porządki. Złapali za miotły, szczotki i ściereczki i wesoło czyścili swoje jaskinie, zagrody i klatki. Wszyscy z wyjątkiem małej małpki o imieniu Bobo.

Bobo nie lubił sprzątania, nigdy nie układał zabawek na miejsce. Twierdził, że musi być bałagan oraz, że lubi jak jest bałagan. Jednak, gdy do pokoju małpki wszedł pewnego dnia tata nie wytrzymał tego rumoru.

autor ilustracji: Sandra Sitarz lat 8, kl II

- Bobo co tu się stało, czy przez twój pokój przeszedł jakiś huragan? - zapytał zezłoszczony tata.
- Ale tatusiu, ja lubię jak jest taki bałagan – odrzekł Bobo.
- Raz dwa masz tu zaraz wszystko posprzątać – powiedział tata i wyszedł.

Bobo zły na tatę, że musi sprzątnąć swój pokój, zrobił jeszcze większy bałagan. Porozrzucał książeczki po podłodze i wszystkie pozostałe zabawki. Porysował kredkami ściany i zniszczył poduszkę, tak że pierze pokryło cały pokój. Potem usiadł w kąciku i zaczął płakać. Wtedy do pokoju weszła jego młodsza siostrzyczka Mibi.

- Ale zrobiłeś straszny bałagan – powiedziała rozglądając się po pokoju braciszka.
- Nie twoja sprawa – odpowiedział niegrzecznie Bobo.
- Jak nie posprzątasz to tata będzie zły i nie dostaniesz niespodzianki – dodała Mibi.
- Nie obchodzi mnie to, nie chcę żadnej niespodzianki, idź sobie! - krzyknął niegrzeczny Bobo.

Wtedy do pokoju weszła mama. Złapała się za głowę, gdy zobaczyła cały ten bałagan. Powtórzyła tylko słowa córeczki i wyszły obie. Mama do kuchni, gdzie leżała sterta naczyń do zmywania, a Mibi do swojego pokoju aby pozbierać lalki i ułożyć je do pudełek.

Do domu wrócił tata, trzymał w ręku dwa worki. To była ta niespodzianka, o której mówiła Mibi. Oboje dzieci przybiegły by przywitać tatę.

- Byłyście grzeczne? - zapytał tata.
- Tak! - odkrzyknęły obie małpki.
- A czy pokoje są wysprzątane, bo jak tak to mam dla was niespodziankę.

Bobo zmartwił się bo tak naprawdę jego pokój wyglądał strasznie ale pomyślał, że tata jest zmęczony i uwierzy mu na słowo. Tata był jednak sprytny i, mimo że był zmęczony i głodny po pracy, poszedł zobaczyć jak wyglądają pokoje dzieci. Mibi miała ułożone wszystkie zabawki, a książeczki z bajkami stały na regałach, niczym żołnierze w szeregu i według wielkości. Dywan był odkurzony, a łóżeczko pościelone. Nieźle jak na trzylatka - pomyślał tata - pewnie mama trochę pomagała. Potem poszedł do pokoju Bobo. To co zobaczył było przerażające. Wyglądało jeszcze gorzeń niż rankiem, gdy odwiedził pokój syna. Spojrzał na mamę.

- A czy chociaż był grzeczny? - zapytał, bo koniecznie chciał dać prezenty obojgu dzieciom.
- Nie, był bardzo niegrzeczny, nie słucha rodziców i jest nie miły dla siostry – powiedziała mama. Wtedy tata podarował worek z pysznościami tylko Mibi, a Bobo musiał się obejść smakiem. W woreczku była czekolada, misie żelki, lizaki i owoce: pomarańcze, kiwi i banany. Cała rodzinka je bardzo lubiła, jak to zresztą rodzina małpek. Bobo nie dostał jednak woreczka i ze smutkiem patrzył, jak jego młodsza siostra zajada się smakołykami.

Następnego dnia tata zajrzał do pokoju syna. Pokój był wysprzątany, łóżeczko poskładane, a na podłodze nie leżały ani książeczki, ani zabawki. Do tego pierze, które zalegało dosłownie wszędzie również zniknęło.

- Ohoho! - krzyknął uradowany tata – no i to mi się podoba. Sam to wszystko posprzątałeś?
- Nie, pomogła mi Mibi i mama, przeprosiłem je, że byłem niegrzeczny, a one pomogły mi z tym bałaganem – rzekł Bobo.
- W takim razie dostaniesz swoja niespodziankę.

 autor ilustracji: Joanna Wiśniewska lat 8, kl II

Tata wyjął z szuflady woreczek dla Bobo i dał go synkowi. Ten ucieszony z podarunku pobiegł najpierw do siostry, a potem do mamy. Nie chciał się bynajmniej pochwalić niespodzianką, a jedynie podzielić słodyczami i owocami.

- Pomagałyście mi posprzątać, mimo że byłem niedobry – stwierdził otwierając worek i pozwalając siostrze i mamie wybrać sobie coś smacznego. Potem poszedł do taty i podziękował za słodycze, jemu również pozwolił na wybranie sobie czegoś z woreczka.

Bobo zmienił się i chociaż nie zawsze udawało mu się utrzymać pokój w porządku, to stał się milszy dla siostry i rodziców. Dzięki czemu nie omijały go już nagrody za to, że jest taki grzeczny i mógł zawsze liczyć na pomoc siostry i rodziców w sprzątaniu. Oczywiście gdy tylko o to ładnie poprosił.

autor ilustracji: Wiktoria Kępska lat 8, kl II










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz