środa, 19 marca 2014

Kudłatek

Pewnego razu w pradawnym lesie, żył sobie niewielki, kudłaty stwór. Miał bujną fryzurę, długie włosy zwisające aż do kostek. Włosów nie miał tylko na rękach i na chudych nóżkach. Nie nosił ubrań bo i tak miał na sobie tyle sierści, że nikt nie wiedział, kto się pod tą wielką stertą kudłów kryję.

Mieszkał w drewnianym domku, na jednej z największych sosen, w samym sercu lasu. Mimo, że las pełen był przedziwnych stworzeń, to Kudłatek nie miał przyjaciół. Nikt go nie lubił bo wyglądał inaczej, niż cała reszta leśnych stworzeń ale już dawno przestał się tym smucić. Nie brakowało mu jedzenia, miał też wygodne łóżko, które zrobił sobie sam z mchu, liści, kilku gałązek i paproci. Nad głową miał dach, a zimą nie było mu zimno, bo nosił kudły, a poza tym ogrzewał się przy cieple kamiennego kominka, który także był jego dziełem.
Kudładek, tak go nazywano, był niesamowicie zdolnym stworzeniem. Posiadał dar tworzenia pięknych rzeczy z drewna i kamienia. Wnętrze jego domu było przystrojone kwiatami i kolorowymi liśćmi. W kuchni wisiały suszone grzyby i zioła, a na stoliczku w salonie, leżał wiklinowy koszyk, wypełniony jabłkami. Wszystko miało swoje miejsce, a on sam uwielbiał porządek. Brakowało mu tylko towarzystwa.
Postanowił, że wyruszy w świat, za długo już tu mieszka. Nie chciał też dłużej żyć samotnie, liczył, że może gdzie indziej będzie bardziej szczęśliwy i może znajdzie jakiegoś przyjaciela, czy towarzysza zabaw, albo chociaż jakieś ciekawe zajęcie.
Kiedy wędrował przez pradawny las, na jego drodze stanął rycerz.
  • Kim jesteś i co tu robisz? - zapytał.
  • Nazywam się Kudłatek i wędruje do miasta – odpowiedział grzecznie stworek.
  • Jesteś człowiekiem, zwierzem, czy potworem? - pytał rycerz.
  • Nie wiem kim jestem, gdy byłem mały zgubiłem się w lesie i od tego czasu żyje samotnie pośród drzew – mówił Kudłatek.

Rycerz nie widział zła w stworzeniu, puścił je więc wolno, nie miał zresztą czasu zajmować się Kudłatkiem. Odpadło i popsuło mu się koło w jego wozie, w dodatku koń, który ciągnął wóz zachorował.

Mały stworek zaczesał kościanym grzebieniem grzywkę na swojej głowie aby lepiej widzieć. Podał ogierowi jakąś ziołową miksturę, po której koń wstał na nogi.
  • Niesamowite, jak to zrobiłeś? - zapytał zdziwiony rycerz.
  • To tylko pomieszane zioła z miodem, twój koń cierpi na niestrawność – powiedział Kudłatek.
  • A znasz się może na wozach, umiałbyś naprawić zepsute koło? - pytał dalej rycerz.
  • Zobaczę co da się zrobić – rzekł stworek, po czym wyjął z plecaka sznur i jakieś narzędzia. Minęła może chwila, a wóz miał już nowe, sprawne koło.
    Rycerz w ramach podziękowań postanowił odwieść stworka do miasta ale najpierw musiał jeszcze załatwić pewną sprawę. Opowiedział Kudłatkowi historię o tym, jak znalazł się w lesie, o tym, że reszta towarzyszy go opuściła bo bali się zapuszczać tak głęboko w dzicz i o tym, że szuka porwanej księżniczki, w ślad której dotarł aż tutaj. Księżniczka była jego narzeczoną, obiecał królowi, że sprowadzi ją do domu całą i zdrową.
Kudłatek powiedział, że pomoże odnaleźć zaginioną księżniczkę, zna przecież te lasy jak własny plecak. Ruszyli razem za ostatnim tropem, jaki miał książę. Był to koralik z wisiorka, który podarował ukochanej, w dniu jej urodzin.

Podążając za śladami z korali, dotarli w końcu do zarośniętej bluszczem groty.
  • Dalej musimy iść pieszo – powiedział Kudłatek podając linę księciu.
Książę owinął się nią wokół, a jej koniec przywiązał do głazu. Dostali się do środka. Nad paleniskiem siedziała banda zbirów, a obok ich herszta w żelaznej klatce siedziała uwięziona księżniczka. Kudłatek zakradł się do ognia i wrzucił do gorącej zupy zioła nasenne. Kiedy się oddalił, wszyscy zabrali się za jedzenie, a po smacznym posiłku zapadli w głęboki sen. W tedy książę wskoczył do groty i związał zbirów, po czym uwolnił wybrankę swego serca.
Kilka dni później wszyscy znaleźli się w mieście, gdzie na rynku przy wszystkich mieszkańcach, Kudłatek otrzymał nagrodę za pomoc w uwolnieniu księżniczki. Bardziej niż złoto cenił jednak sobie przyjaźń książęcej pary.
Stworek zamieszkał w mieście u kowala. Tworzył cudowne przedmioty i mikstury lecznicze, czym zjednał sobie sympatie wszystkich mieszkańców królestwa. Jego ciężka praca i dobroć sprawiły, że już nigdy nie był sam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz