Michasia
od małego uwielbiała tańczyć razem ze swoim tatą. Zawsze kiedy
mieli ochotę na sambę, rumbę, czy po prostu taniec zapraszali do
siebie sąsiadów i przy dźwiękach gitary, na której przygrywała
mama, wszyscy wesoło się bawili.
- Widzisz – mówił tata – taniec ma w sobie magię,
która łączy ludzi i sprawia, że są oni szczęśliwi. Dziewczynka
marzyła, że kiedyś poprowadzi wspólnie z tatą szkołę tańca. I odtąd każdej nocy prosiła o to świętego Michała.
Młoda
tancerka wyrosła na piękną dziewczynę. Tata zmarł, lecz ona
pozostała wierna ich marzeniu. Ćwiczyła taniec każdej nocy, a w
dzień pracowała w sklepie muzycznym mamy.
Pewnego
dnia do sklepu przyszedł młody muzyk, prosząc o nowe struny do
gitary.
Okazało
się, że on i jego koledzy z zespołu organizują wielki koncert.
Gitarzysta dodał, że szuka zdolnej tancerki. Koncert miał się
odbyć w przyszłym miesiącu, a o tym kto zatańczy razem z
Patrykiem mistrzem salsy, miał zadecydować konkurs taneczny.
Całe
miasto cieszyło się na to wydarzenie. Michalina nie była jednak
pewna, czy ma szanse wygrać. Wieczorem modliła się jeszcze
żarliwiej do swego patrona. Wtem ukazał się jej anioł, uśmiechnął
się do niej i chwycił jej dłoń. Dziewczyna poczuła w powietrzu
zapach wody po goleniu, taki sam jaki używał jej tata. Nagle cały
strach uleciał, a Michalina założyła buty do tańca i zaczęła
trenować przed konkursem. Kiedy przyszedł czas dziewczyna była
gotowa, wiedziała, że patrzy na nią tata z nieba i już się nie
bała.
- To dla taty – szepnęła do mamy i ruszyła na
parkiet.
Zatańczyła
cudownie, każdy krok stawiała z niezwykłą gracją, kiedy
podskakiwała to wyglądała, jakby unosiła się w powietrzu.
Sędziowie jednogłośnie przyznali jej główną nagrodę i pierwsze
miejsce. Taniec Michaliny zachwycił także Patryka:
- Nigdy nie widziałem, czegoś równie pięknego –
powiedział mistrz salsy.
Wkrótce
w mieście odbył się długo wyczekiwany koncert. Para dała
popisowy numer, a mieszkańcy oczarowani ich tańcem pomogli otworzyć
Michalinie upragnioną szkołę tańca. Patryk zakochany w Michalinie
i jej tańcu oświadczył się dziewczynie i niedługo po
oświadczynach wzięli ślub.
Piekna historia!! Tez marzy mi sie tanczyc, moze zaczne w koncu tanczyc!! Pozdrawiam serdecznie:):)
OdpowiedzUsuńwww.elisabeth-brzeski.blogspot.com
Miło mi, że bajka się spodobała, życzę powodzenia w spełnieniu marzeń.
Usuń