poniedziałek, 17 marca 2014

Michasia królowa salsy

Michasia od małego uwielbiała tańczyć razem ze swoim tatą. Zawsze kiedy mieli ochotę na sambę, rumbę, czy po prostu taniec zapraszali do siebie sąsiadów i przy dźwiękach gitary, na której przygrywała mama, wszyscy wesoło się bawili.
- Widzisz – mówił tata – taniec ma w sobie magię, która łączy ludzi i sprawia, że są oni szczęśliwi. Dziewczynka marzyła, że kiedyś poprowadzi wspólnie z tatą szkołę tańca. 
I odtąd każdej nocy prosiła o to świętego Michała.

Młoda tancerka wyrosła na piękną dziewczynę. Tata zmarł, lecz ona pozostała wierna ich marzeniu. Ćwiczyła taniec każdej nocy, a w dzień pracowała w sklepie muzycznym mamy.

Pewnego dnia do sklepu przyszedł młody muzyk, prosząc o nowe struny do gitary.
Okazało się, że on i jego koledzy z zespołu organizują wielki koncert. Gitarzysta dodał, że szuka zdolnej tancerki. Koncert miał się odbyć w przyszłym miesiącu, a o tym kto zatańczy razem z Patrykiem mistrzem salsy, miał zadecydować konkurs taneczny.

Całe miasto cieszyło się na to wydarzenie. Michalina nie była jednak pewna, czy ma szanse wygrać. Wieczorem modliła się jeszcze żarliwiej do swego patrona. Wtem ukazał się jej anioł, uśmiechnął się do niej i chwycił jej dłoń. Dziewczyna poczuła w powietrzu zapach wody po goleniu, taki sam jaki używał jej tata. Nagle cały strach uleciał, a Michalina założyła buty do tańca i zaczęła trenować przed konkursem. Kiedy przyszedł czas dziewczyna była gotowa, wiedziała, że patrzy na nią tata z nieba i już się nie bała.
- To dla taty – szepnęła do mamy i ruszyła na parkiet.

Zatańczyła cudownie, każdy krok stawiała z niezwykłą gracją, kiedy podskakiwała to wyglądała, jakby unosiła się w powietrzu. Sędziowie jednogłośnie przyznali jej główną nagrodę i pierwsze miejsce. Taniec Michaliny zachwycił także Patryka:
- Nigdy nie widziałem, czegoś równie pięknego – powiedział mistrz salsy.

Wkrótce w mieście odbył się długo wyczekiwany koncert. Para dała popisowy numer, a mieszkańcy oczarowani ich tańcem pomogli otworzyć Michalinie upragnioną szkołę tańca. Patryk zakochany w Michalinie i jej tańcu oświadczył się dziewczynie i niedługo po oświadczynach wzięli ślub.

2 komentarze:

  1. Piekna historia!! Tez marzy mi sie tanczyc, moze zaczne w koncu tanczyc!! Pozdrawiam serdecznie:):)

    www.elisabeth-brzeski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że bajka się spodobała, życzę powodzenia w spełnieniu marzeń.

      Usuń