sobota, 15 marca 2014

Pierwszy dzień w przedszkolu


Pewnego razu, do przedszkola przyszła nowa dziewczynka. Ubrana była w zieloną sukienkę, z żółtymi kwiatami, a w rączkach trzymała niewielki, niebieski plecaczek. Była bardzo ładna, miała zaplecione dwa czarne warkocze. Nie była zbyt duża, jak na przedszkolaka, przez co była bardzo nieśmiała.

Pani prosiła aby weszła do sali i poznała inne dzieci. Dziewczynka jednak, nie chciała wejść do sali zabaw. Stała jak wmurowana, wystraszona tym, że nie ma przy niej mamy ani taty. Rodzice odprowadzili ją do przedszkola, a potem pojechali wprost do pracy. W końcu podeszła do niej Pani i złapała ją za rączkę:
- Chodź aniołku, wejdziemy do środka, tam jest bardzo dużo zabawek – powiedziała wychowawczyni.
- Ale ja nie lubię zabawek – powiedziała nieśmiało dziewczynka.
- A co lubisz, na co masz ochotę? - zapytała Pani, która szukała sposobu aby ją rozweselić i ośmielić.
- Lubię książeczki i bajki i kredki proszę Pani – rzekła cichutkim głosikiem dziewczynka.
- A jak masz na imię? - pytała dalej wychowawczyni, chociaż wiedziała jak się dziewczynka nazywa ale dalej szukała sposobu aby ją trochę zachęcić do zabawy z innymi dziećmi.
- Mam na imię Marysia – powiedziała dziewczynka, kurczowo trzymając się ściany w sali zabawowej.
- Masz piękny plecaczek – powiedziała Pani – znam kogoś, kto ma podobny ale różowy i tak jak ty bardzo lubi książeczki i rysowanie.
- A kto to? - zapytała zaciekawiona Marysia.
- Widzisz siedzącą tam przy oknie dziewczynkę – wskazała palcem Pani – to Iwonka, koloruje kredkami, podejdziemy do niej i zapytamy jakie książeczki lubi, dobrze?
- Dobrze – oświadczyła Marysia, po czym razem z wychowawczynią podeszły do okna, gdzie przy niewielkim drewnianym stoliczku, siedziała mała Iwonka.

Iwonka bardzo ładnie maluje – pomyślała Marysia. Przysiadła się do jej stoliczka. Pani podała jej kredki i teraz obie siedziały i malowały na białej kartce od bloku. Siedziały przez chwile całkowicie milcząc, spoglądając tylko od czasu do czasu na siebie i wymieniając się kredkami. Nagle plecaczek, który Marysia położyła obok kredek spadł na podłogę. Z plecaczka wyleciało na podłogę kilka cukierków i książeczka z bajkami.
- Lubisz bajeczki? - zapytała Iwonka.
- Tak – oświadczyła Marysia, po czym wyjęła książeczkę aby ją pokazać nowej koleżance.
- O czym jest ta bajeczka? - zapytała ciekawa Iwonka.
- To bajka o Kopciuszku, ma bardzo ładne obrazki – oświadczyła Marysia.

Obie oglądały obrazki, a Marysia opowiadała, co się kolejno na nich znajduje.
Marysia swoim opowiadaniem przyciągnęła inne dzieci, które usiadły przy stoliczku dziewczynek na podłodze i z wielkim zainteresowaniem wysłuchiwały niesamowitej historii o Kopciuszku. Dziewczynka znała całą bajkę na pamięć, gdyż babcia czytała jej na dobranoc, prawie każdego wieczora. Szczęśliwa, że inne dzieci słuchają jej bajki, pod koniec rozdała im cukierki, które dostała od mamy i które nosiła razem z bajką w swoim niebieskim plecaczku.

Następnego dnia, Marysia obudziła się rano i pobiegła do pokoju rodziców.
- Mamo wstawaj, idziemy do przedszkola! - zawołała radośnie.
- Ale kochanie dziś jest sobota i przedszkole jest zamknięte – oświadczyła mama, przecierając jeszcze zaspane oczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz