Pewnego
razu, do przedszkola przyszła nowa dziewczynka. Ubrana była w
zieloną sukienkę, z żółtymi kwiatami, a w rączkach trzymała
niewielki, niebieski plecaczek. Była bardzo ładna, miała
zaplecione dwa czarne warkocze. Nie była zbyt duża,
jak na przedszkolaka, przez co była bardzo nieśmiała.
Pani prosiła
aby weszła do sali i poznała inne dzieci. Dziewczynka jednak, nie
chciała wejść do sali zabaw. Stała jak wmurowana, wystraszona
tym, że nie ma przy niej mamy ani taty. Rodzice odprowadzili ją do
przedszkola, a potem pojechali wprost do pracy. W końcu podeszła do
niej Pani i złapała ją za rączkę:
- Chodź
aniołku, wejdziemy do środka, tam jest bardzo dużo zabawek –
powiedziała wychowawczyni.
- Ale ja nie
lubię zabawek – powiedziała nieśmiało dziewczynka.
- A co
lubisz, na co masz ochotę? - zapytała Pani, która szukała sposobu
aby ją rozweselić i ośmielić.
- Lubię
książeczki i bajki i kredki proszę Pani – rzekła cichutkim
głosikiem dziewczynka.
- A jak masz
na imię? - pytała dalej wychowawczyni, chociaż wiedziała jak się
dziewczynka nazywa ale dalej szukała sposobu aby ją trochę
zachęcić do zabawy z innymi dziećmi.
- Mam na
imię Marysia – powiedziała dziewczynka, kurczowo trzymając się
ściany w sali zabawowej.
- Masz
piękny plecaczek – powiedziała Pani – znam kogoś, kto ma
podobny ale różowy i tak jak ty bardzo lubi książeczki i
rysowanie.
- A kto to?
- zapytała zaciekawiona Marysia.
- Widzisz
siedzącą tam przy oknie dziewczynkę – wskazała palcem Pani –
to Iwonka, koloruje kredkami, podejdziemy do niej i zapytamy jakie
książeczki lubi, dobrze?
- Dobrze –
oświadczyła Marysia, po czym razem z wychowawczynią podeszły do
okna, gdzie przy niewielkim drewnianym stoliczku, siedziała mała
Iwonka.
Iwonka
bardzo ładnie maluje – pomyślała Marysia. Przysiadła się do
jej stoliczka. Pani podała jej kredki i teraz obie siedziały i
malowały na białej kartce od bloku. Siedziały przez chwile
całkowicie milcząc, spoglądając tylko od czasu do czasu na siebie
i wymieniając się kredkami. Nagle plecaczek, który Marysia
położyła obok kredek spadł na podłogę. Z plecaczka wyleciało
na podłogę kilka cukierków i książeczka z bajkami.
- Lubisz
bajeczki? - zapytała Iwonka.
- Tak –
oświadczyła Marysia, po czym wyjęła książeczkę aby ją pokazać
nowej koleżance.
- O czym
jest ta bajeczka? - zapytała ciekawa Iwonka.
- To bajka o
Kopciuszku, ma bardzo ładne obrazki – oświadczyła Marysia.
Obie
oglądały obrazki, a Marysia opowiadała, co się kolejno na nich
znajduje.
Marysia
swoim opowiadaniem przyciągnęła inne dzieci, które usiadły przy
stoliczku dziewczynek na podłodze i z wielkim zainteresowaniem
wysłuchiwały niesamowitej historii o Kopciuszku. Dziewczynka znała
całą bajkę na pamięć, gdyż babcia czytała jej na dobranoc,
prawie każdego wieczora. Szczęśliwa, że inne dzieci słuchają jej
bajki, pod koniec rozdała im cukierki, które dostała od mamy i
które nosiła razem z bajką w swoim niebieskim plecaczku.
Następnego
dnia, Marysia obudziła się rano i pobiegła do pokoju rodziców.
- Mamo
wstawaj, idziemy do przedszkola! - zawołała radośnie.
- Ale
kochanie dziś jest sobota i przedszkole jest zamknięte –
oświadczyła mama, przecierając jeszcze zaspane oczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz