sobota, 27 września 2014

Przygody w lazurowym akwaparku - morskie zoo. Opowiadanie V. Filip narcyz

Tysiące rąk klaskało, kiedy delfiny dawały swój pokaz. Nie było w wodnym parku bardziej zdolnych zwierzątek. Ich równe, finezyjne skoki robiły wielkie wrażenie. Dzieci, aż piszczały z zachwytu, a dorośli stawali na równe nogi, nie mogąc uwierzyć, że te piękne ssaki potrafią tak pięknie przeskakiwać przez bramki i koła. Każdy kto przychodził zobaczyć ich pokaz, wychodził z niego zadowolony, a emocję trzymały się ludzi jeszcze długi czas po spektaklu.

Najpiękniejszym z delfinów był Filip. Ssak był jeszcze młody, ale za to bardzo pewny siebie, jego przyjaciele twierdzili, że jest zbyt pewny i za bardzo zapatrzony w siebie. Filip kiedy nie trenował na występ, cały czas spędzał przed lustrem. Patrzył w swoje odbicie i powtarzał: „Jaki jestem piękny”. W końcu zraził do siebie wszystkich przyjaciół, prócz małej Emilki, płaszczki, córeczki pani nauczyciel.

   Nie możesz w kółko wpatrywać się w lusterko i zachwalać samego siebie – powtarzała Emilka, próbując wpłynąć na przyjaciela, który tracił kontakt z rzeczywistością. - Zobaczysz nikt nie będzie się z tobą chciał bawić.
   Jestem zbyt piękny, aby być samotny – odrzekł zirytowany delfin. - Zawsze znajdzie ktoś, kto będzie chciał się ze mną bawić.
   W życiu nie liczy się wygląd, tylko to w jaki sposób się zachowujesz i w jaki sposób traktujesz innych – powiedziała płaszczka.
   Nie wiem o co ci chodzi Emilko, przecież jestem najpiękniejszym stworzeniem w akwaparku, a właściwie na całym świecie – mówił Filip oglądając swoją tylną płetwę w lusterku – po co miał bym sobie zawracać głowę takimi głupotami, przecież oboje wiemy, że przyjaźnisz się ze mną bo jestem taki fantastyczny.
   Nie prawda, przyjaźnie się z tobą, ponieważ wierzę, że jest w tobie coś dobrego i mimo że jesteś takim narcyzem i egoistą, mam ciągle nadzieje, że ta cząstka dobra wyjdzie z ciebie i wszyscy zobaczą twoje prawdziwe piękno, to które skrywasz w środku – powiedziała Emilka zasłaniając lusterko.
   W środku, e tam, najładniejszy jestem na zewnątrz, żaden delfin nie ma tak gładkiej sylwetki, żaden nie jest tak szybki i mądry, żaden nie dorasta mi do pięt! - wykrzyczał Filip, a potem wyprosił Emilkę ze swojego pokoju i wrócił do przeglądania się w lustrze.

Płaszczka odpłynęła zapłakana. Płakała nie dlatego, że Filip ją wygonił, ale dlatego, że stał się takim gburem. Wiedziała, że nie uda się przemówić do rozumu temu narcyzowi; „musi się przekonać na własnej skórze, że sam do niczego nie dojdzie i że jest naprawdę coś wart, ale tylko wśród przyjaciół”.

Kiedy nastał czas na kolejny występ, muzyka grała, ludzie wpatrywali się w lazurową wodę, oczekując delfinich skoków i salt, Filip wypłynął na środek basenu, ale tym razem sam. Nikt spośród jego delfinich kolegów, nie chciał brać udziału w show razem z Filipem. Obrazili się za jego przechwałki.

Filip skoczył w górę i zrobił kilka sztuczek, lecz ze strony publiki usłyszał tylko głośne i smutne: „buuuuu...”. Widzowie lubili wspólne występy delfinów, a nie samotnego, podskakującego jednego ssaka, obojętne było im, czy jest piękny, czy nie, ludzie lubili, jak zwierzątka ze sobą współpracowały.

Mały skrył się pod wodą zawstydzony. Nie wiedział, co ma robić, czuł się głupio i źle. Wtem, zjawiła się Emilka.

   Szybko przeproś przyjaciół, to może pozwolą ci występować – powiedziała mądra płaszczka.
   Ale ja nie wiem nawet,, co mam powiedzieć?
   Powiedz, że jest ci przykro i że poprawisz swoje zachowanie – rzekła Emilka.

Delfinek podpłynął do kolegów i powtórzył słowa, które podpowiedziała jej przyjaciółka.

   Masz szczęście, że Emilka cię lubi i wstawiła się za tobą, bo inaczej nie pozwolilibyśmy ci występować i na pewno opuścił byś nasz park – powiedział jeden z delfinów.
   Możesz wystąpić z nami, ale masz się trzymać z tyłu, w ten sposób nauczysz się pokory – odpowiedział starszy brat Filipa, Cydryk.
   Dobrze zgadzam się na wszystko, dziękuję wam, zobaczycie, że się zmienię – odrzekł skruszony delfin.

Po cudownym występie, podczas którego delfiny pokazały swoją klasę i wraz z instruktorami dały piękny pokaz akrobatyki, Filip  zabrał ryby, które otrzymał od trenera w nagrodę i zaniósł je swej najlepszej przyjaciółce Emilce. Podziękował jej za to, że nie opuściła go, mimo że był tak wredny w stosunku do niej i do innych. Emilka ucieszyła się z prezentu, ale jeszcze bardziej cieszyło ją zachowanie delfinka. Długo czekała, aż Filip zmieni się z narcyza, w pięknego i mądrego delfina, jakim był   naprawdę.


Minęło jeszcze trochę czasu, ale w końcu Filip zrozumiał, jak ważne jest mieć przyjaciół. Zrozumiał także, że nie jest pępkiem świata i wkrótce powrócili do niego starzy przyjaciele. Lusterka, które zawieszone były niemal w całym jego pokoju zniknęły. Filip zrozumiał, że prawdziwe piękno to coś innego niż wygląd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz