sobota, 2 sierpnia 2014

Wiara, serce rycerza i pająk


Dawno, dawno temu król czeski Wacław II najechał ziemie polskie. Książę Władysław, zwany Łokietkiem, ze względu na swój niski wzrost, musiał ratować się ucieczką. Nikt już nie pamięta co było przyczyną zatargu między możnymi. Jedni mówią, że chodziło o władzę, inni, że o pieniądze, jeszcze inni mówili, że chodzi o jakiś dawny spór między rodami.

Obrońcy Krakowa zmuszeni do ucieczki szukali schronienia przed pościgiem. Plan był prosty, wycofać się, zebrać siły i pokonać Czechów. Władysław jechał długo, ale pościg deptał mu po piętach. Zmęczone konie nie dawały rady dalej gnać, więc książę porzucił zwierzęta i pobiegł w gęsty las, gdzie ujrzał na zboczu pobliskiej góry szczelinę, która prowadziła w głąb ziemi. „To była świetna kryjówka, gdybym tylko mógł ją w jakiś sposób zamaskować, przed oczami ścigających go rycerzy” – pomyślał. Nie było jednak czasu. Słyszał za plecami rżenie koni. Wskoczył więc Łokietek do jaskini i padł na kolana. Wbił miecz w ziemię, tak że przypominał on krzyż i zaczął się modlić.

Nagle z nawisu nad wyjściem spuścił się na cienkiej nici mały pajączek. Przypatrywał się księciu przez małą chwilkę, a potem zaczął tkać sieć. Pracował bardzo szybko i wytrwale. Uplótł niesamowitą sieć, tak gęstą, że nawet mysz, czy ptak miałby problem, żeby się z niej wydostać. Łokietek nie mógł uwierzyć w to co zobaczył. Mimo to ukrył się w cieniu jaskini i wyczekiwał na śmierć.

Rycerze dostrzegli jaskinie. Dowódca wyznaczył ludzi, którzy mieli sprawdzić, czy nikt się tam nie ukrywa. Gdy jednak podeszli do szczeliny w skale i ujrzeli, że wejście jest całe oplątane srebrzystą siecią, a w dodatku pająk nadal na niej siedzi stwierdzili, że gdyby jakiś człowiek wszedł do środka, to na pewno pozrywałby owe sieci. Wrócili więc do swoich towarzyszy.

  • Sprawdziliście jaskinie? - zapytał dowódca.
  • Tak, nikt nie mógł tam wejść – odpowiedział jeden z rycerzy – szczelina cała oplątana jest pajęczą siecią, książę z pewnością pojechał dalej, widać ślady jego koni.
  • Ruszajmy zatem.
Łokietek uznał to za cud i postanowił pozostać w ukryciu na dłużej. Podzielił jaskiniowe komory, tak że przypominały one te na dworze. W jednej z nich jadł, w innej spał, a w jeszcze innej przyjmował rycerzy, którzy przysięgli mu wierność i pomoc w odzyskaniu ziem okupowanych przez Czechów.

W ramach wdzięczności, tuż po opuszczeniu jaskini, książę zostawił w niej najcenniejsze skarby, które posiadał: włócznie z utwardzonym grotem, podarunek od znajomego kowala, zbroje i miecz wbity w ziemie. Nie zabierał przedmiotów, które służyły mu w na co dzień, misek, drewnianej skrzynki, stolika i drewnianego, prostego łoża. Mogła to być wspaniała pamiątka cudu, ale pomyślał, że może jeszcze komuś uda się schronić w tej niezwykłej grocie.


Na cześć tych wydarzeń jaskinia nazwana została Jaskinią Łokietka. Dziś wejście do jaskini strzeże brama w kształcie pajęczej sieci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz